Przejdź do głównej zawartości

Posiadanie kota, czyli kilka rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim się na niego zdecydujesz




 Na samym początku pragnę zakomunikować, że poniższy wpis ma charakter ironiczny, bardzo proszę nie brać wszystkiego dosłownie ;)

Jeżeli zdecydujesz się na adoptowanie bądź kupienie tego pozornie słodkiego zwierzaczka, powiadam wam, zastanów się nad tym dwa razy. A najlepiej pięć. Posiadanie kota to nie są przelewki, jego obecność sprawi, że twoje życie zmieni się o 180 stopni. Serio.

Na początku musisz przygotować trzy, bardzo ważne rzeczy, zanim w twoim mieszkaniu pojawi się kot: cierpliwość, zapas plastrów oraz wodę utlenioną. Kolejność nie jest przypadkowa. Mój kot chyba widzi i wyczuwa, kiedy zagoją mi się ostatnie rany, które on zadał i dba o to, by ciągle pojawiła się nowa. Odkażenie i plaster są niezbędne, by przetrwać. Cierpliwość rozumie się sama przez siebie - posiadanie kota to jak posiadanie małego dziecka. Wszędzie go pełno, jest głośny, ciągle głodny i trzeba po nim sprzątać kupki. A jest nawet gorszy, bo wszędzie wlezie. Dosłownie wszędzie- nawet w tą małą przestrzeń pod łóżkiem, pod którą fizycznie nie miał prawa wleźć. Ale wlazł.

Na początku zastanów się, czy na pewno ma być to kot. Może jednak jakieś inne zwierzę? Koty są niepowtarzalne i mają swój charakterek. Wszędzie wskakują, zadowolone chłepczą twoją herbatkę z kubka, budzą cię o 4 nad ranem i lubią być w centrum uwagi, ale zarazem uwielbiają niezależność. Na pewno nie wychowasz ich tak, jak psa. 


Przygotuj się psychicznie na nocne bieganie i na to, że kot to głośne stworzenie. To mit, że koty są pełnymi gracji, zgrabnymi zwierzakami. W nocy, czy też nad ranem, gdy masz zamiar się wyspać, one decydują się na nocne szaleństwo, w którym okazuje się, że tupoczą i hałasują niczym stado słoni. Albo słynne budzenie o wczesnych godzinach porannych. Mój kot zaczyna mruczeć i przymilać się do mnie, a gdy to nie sprawi, że o 4 rano wstanę z łóżka i nie zacznę się nim zajmować, siada mi prawie na twarz albo na głowie i delikatnie, tą maciupką łapką, zaczyna mi ugniatać włosy. Nie powiem, jest to nawet przyjemny masaż głowy.

Koty są złośliwe. To znaczy są dwie grupy ludzi. Jedni uważają, że koty nie mają wrednego charakteru i po prostu fakt, że po tym, jak dasz mu reprymendę narobi ci do torby, to jest to twoja wina i on po prostu ma jedynie problemy behawioralne. I jest też druga grupa osób która jest zdania, że koty są podobni do ludzi i gdy coś im się zabroni, potrafią się obrazić, albo złośliwie narobić w miejscu dla nich nie dozwolonym. Ja należę do tej drugiej grupy. Mój Naboki, gdy wieczorem wpada w tzw. ,,szaleństwo’’, czyli lata jak głupi po pokoju i próbuje mnie podgryzać, a ja mu jakoś w tym przeszkodzę, potrafi się na mnie obrazić, przez co nie śpi ze mną w łóżku i nie próbuje mnie budzić, miziając po twarzy. Zamiast tego próbuje podgryzać moje nogi przez kołdrę.

Koty drapią i lubią zrzucać rzeczy z półek. Tutaj przyda się kolejna dawka cierpliwości, by uczyć malucha korzystania z drapaka. Mój dopiero po ponad dwóch miesiącach czasu ze mną nagle stwierdził, że może ten drapak nie jest w pokoju dla ozdoby. Wcześniej nic nie pomagało- ani bawienie się przy drapaku, przenoszenie go na niego, gdy drapał łóżko, ani przeniesienie samego drapaka, ani nawet kocimiętka. Ale nadszedł ten dzień, gdy mój syn (a w zasadzie nasz syn) nagle zaczął się nim interesować. Czułam się i nadal czuję jak dumna matka, której dziecko zaczyna stawiać swoje pierwsze kroki. Piękna chwila.

Trzeba przygotować się na wydatek.  Pierwsza wyprawka, czy kuwetka, drapak, transporter, miseczki, a do tego wizyty u weterynarza. To wszystko kosztuje. I do tego dochodzi jedzenie. Koty chyba posiadają niezidentyfikowane cztery żołądki jako krowa. Nie ważne ile będą miały karmy w miseczce, zjedzą wszystko i będą się domagać więcej. Jednak trzeba być silnym i nie przekarmiać go, bo okaże się, że po kilku miesiącach twój kotek wygląda jak sporej wielkości puszysta kulka, która zamiast skakać toczy się i ciągle miauczy. Bo ciągle jest głodna. I przejada więcej kasy niż ty jesteś w stanie zarobić.

Pamiętaj, aby regularnie czyścić kotu kuwetę.  Ale nie martw się, gdy o tym zapomnisz- kot nie zapomina. Gdy będzie w niej za brudno, on postanowi załatwić się na środku pokoju. I uwierz mi, wtedy już nigdy nie zapomnisz. Zresztą ja wolę sprzątać częściej, dzięki czemu nie śmierdzi i zajmuje mi to mniej czasu. No i apropos czyszczenia kuwety-pozostaje wybór żwirku. A to nie jest proste, by żwirek nie dość, że pasował kotu, to jeszcze tobie. W ciągu dwóch miesięcy wypróbowaliśmy trzy, zanim wybraliśmy taki, który spełnia oczekiwania obu stron.


Takie są moje spostrzeżenia i rady po ponad roku posiadania kotka. Po tym czasie stwierdzam, że to naprawdę fascynujące zwierzęta i można o nich pisać w nieskończoność. Dla osób, które chcą się, mimo wszystko, zdecydować na adoptowanie kota, proponuję zaopatrzyć się w kilka książek na ich temat, porozmawianie o kotach z osobami, które je już mają. Nadto nie bierzcie kotka zbyt wcześnie od mamy poczekajcie ok.  12-14 tygodni. Do tego czasu zdąży się wiele nauczyć od matki. 


Komentarze

  1. Mimo wszystkich ich wad, często szkodliwej kociej ciekawości, to jednak wspaniale jest dzielić z nimi przestrzeń życiową. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ciężko sobie wyobrazić codzienność bez niego ;)

      Usuń
  2. mój dziadek zawsze mówił że psy i koty ,,wyciągają,, różnorodne bóle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, ze mój kot mnie nie drapie.... i nie załatwia się poza kuwetą...i jakoś tak... dobrze, że jest jaka jest :D Ale wpis bardzo fajny i budzi uśmiech na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ;) I proszę pozdrowić kotka ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania