Przejdź do głównej zawartości

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce… czyli coś o motywacji




Temat motywacji jest dla mnie w tym momencie najbardziej ,,na topie’’, w związku z czym postanowiłam coś niecoś o nim napisać.

Od jutra. Od poniedziałku. Od nowego miesiąca, Nowego Roku, albo gdy księżyc znajdzie się w opozycji z Marsem, a Merkury w koniunkcji z Jowiszem…. I ostatecznie nigdy nic z tego nie wychodzi. Albo wychodzi, ale na dzień dwa- w porywach wiatru na tydzień. Dlaczego tak się dzieje i co zrobić, by w końcu się to zmieniło?

Może zacznijmy od małego pocieszenia- fakt, że mimo porażek, nadal dzielnie próbujesz coś w swoim życiu zmienić, coś osiągnąć, że mimo wszystko nadal od poniedziałku próbujesz regularnie się uczyć- świadczy to o tym, że masz w sobie tą motywację i chęć do zmiany. To jest już coś. Pytanie tylko co zrobić, aby nie być jak ten Syzyf, co ciągle i nieprzerwanie wtacza ten ciężki głaz na górę, z czego nie wynika nic poza tym, że przez całą wieczność pozostaje na etapie wtaczania kamienia i nigdy nie udaje mu się go postawić na samym szczycie góry. Dlatego przygotowałam listę rad i spostrzeżeń na temat tego, jak osiągnąć obrane przez siebie cele, jak utrzymać motywację trochę dłużej niż przez jeden wieczór i jak małymi kroczkami iść przed siebie i realizować swoje plany i marzenia.

  1. Nie obiecuj sobie za dużo zmian na raz- w myśl zasady ,,co za dużo to nie zdrowo’’. Rozumiem, że w ciągu jednej nocy każdy chciałby być Supermanem z intelektem Einsteina, do tego cudowną sylwetką, charakterem itd. Jednakże z doświadczenia wiem, że obiecywanie sobie na raz wiele rzeczy i robienie listy postanowień na kilkadziesiąt podpunktów sprawi, że ostatecznie nic się nie zrobi. To cudownie, że chcesz codziennie przez godzinę ćwiczyć crossfit, następnie przez kolejne dwie uczyć się angielskiego, chińskiego i może jeszcze jakiegoś trzeciego języka, uczyć się grać na gitarze, po południu jeszcze pomagać w domu spokojnej starości, a do tego poszerzać swoje kompetencje w pracy i mieć czas dla przyjaciół. To naprawdę świetnie i jestem pewna że możesz to wszystko osiągnąć, ale rób to małymi kroczkami. Zacznij od realizowania jednego, dwóch celów i skup się tylko na nich. Dzięki temu nie zniechęcisz się i szybko zauważysz postępy.
  2. Zrób listę rzeczy, które chcesz osiągnąć/zmienić- nawiązanie do pierwszego punktu. Warto na początku zrobić taką listę marzeń i celów- spisać wszystko, co chciałoby się zdobyć i zmienić w swoim życiu. Następnie wybierz jedną- dwie rzeczy, na których najbardziej ci zależy i zastanów się co musisz zrobić, by to osiągnąć i ile czasu w ciągu dnia możesz na to poświęcić. Poszukaj potrzebnych materiałów do osiągnięciu wybranych przez siebie celów, zaplanuj w jakim czasie i w jakim stopniu chcesz się czegoś nauczyć. Na przykład ja w tym momencie jestem skupiona głównie na nauce do egzaminu wstępnego na aplikację- rozplanowałam sobie, jaki materiał muszę przyswoić i ile czasu mogę poświęcić na poszczególne kodeksy i ustawy. I obiecałam sobie, że codziennie zrealizuję określoną ilość materiału.
  3. Wizualizacja celów- jeżeli czujesz nadchodzące zwątpienie, wyobraź sobie jak będziesz się czuć, gdy osiągniesz to, co sobie postanowiłeś. Jaki będziesz z tego dumny, jak to pozytywnie wpłynie na twoje życie. Otaczaj się inspirującymi rzeczami wokół siebie, które ciągle będą ci przypominać o twoim celu. Ale pamiętaj, by skupić się na tych pozytywnych rzeczach- nie myśl w kategoriach tego, co złego się stanie, gdy czegoś nie uda ci się zrobić- tylko nie potrzebnie będziesz się stresować i wpłynie to gorzej na twoją pracę.
  4. Mówienie o swoich celach innym- dzięki temu, że twoi najbliżsi będą wiedzieć o twoich celach, będziesz miał większą motywację, by nie przestawać tego realizować. Gdy chwalę się, że od dłuższego czasu udaje mi się regularnie czegoś uczyć, jest mi najzwyczajniej  świecie głupio potem przyznać, że jednak zawaliłam. Poza tym może znajdziesz osobę, z którą mógłbyś razem coś robić- na przykład razem chodzić na treningi, czy uczyć się języka obcego. Praca z kimś, kto widzi twoje postępy, wspiera cię, razem z tobą pracuje- a także z osobą, z którą możesz rywalizować- bardzo motywuje!
  5. Znajdź w tym wszystkim przyjemność- niech osiąganie celów nie będzie przykrym obowiązkiem. Jeżeli przy każdym treningu będziesz myśleć ,,Kiedy to się skończy’’, nic z tego nie będzie. Niech zmienianie siebie i osiąganie celów będzie twoim stylem życia, a nie ciężarem, który masz nadzieję, że szybko zrzucisz. Rzeczywiście, na początku może być ciężko regularnie nad czymś pracować, uczyć się czegoś nowego, trenować- w końcu łatwiej jest nic nie robić. Odbębnić swoje 8 godzin w pracy, a następnie siedzieć do góry brzuchem i przeglądać śmieszne filmiki o kotach. Ale po pierwszym miesiącu będzie już tylko lepiej i nagle poczujesz się dziwnie, jeżeli wieczorem nie poświęcisz chwilki, by pouczyć się nowych francuskich słówek, czy też włączyć sobie kolejną lekcję z programowania. Nagle stanie się to dla ciebie tak normalne, jak wcześniej przeglądanie memów po pracy.  


I najważniejsze- nie poddawaj się. Gdy odpuścisz parę dni- nie zaczynaj od początku i nie czekaj do następnego poniedziałku, następnego miesiąca, roku. Rób dalej swoje i czerp z tego satysfakcję. Staraj się codziennie żyć i uczyć się czegoś nowego, a nie po prostu egzystować. 

Komentarze

  1. Ha ha dokładnie jakby się chciało tak jak.sie nie chce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc trzeba zrobić tak by się chciało ;)

      Usuń
  2. mi się najbardziej nie chce pracować xD ale to z tego względu, że zbliża mi się wolne, im bliżej tym większa niechęć ;p po wolnym wszystko wróci do normy ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ty, ja mam na odwrót, jak wiem że zaraz czeka mnie wolne to mam motywację do pracy bo wiem, że zaraz będę mogła sobie odpocząć ;)

      Usuń
  3. Ciekawy wpis, jednak każdy musi znaleźć sposób na siebie. Niestety nie ma jednej uniwersalnej drogi, recepty i metody. Ale jakby była, to świat byłby szalenie nudny. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, na każdego działa coś innego :)

      Usuń
  4. Ja też mówię najbliższym o swoich celach itd. mnie to po prostu motywuje do działań:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też - i czasami okazuje się że ta osoba w sumie też by chciała osiągnąć taki cel więc możemy działać razem ;)

      Usuń
  5. O tak, zawarłaś chyba w tym wpisie całą kwintesencję motywacji. Jakże często bywa tak, że coś nam nie wychodzi, więc szybko się poddajemy, albo raz pokrzyżowały nam się plany, więc już nie ma po co do tego wracać. Próbuję i nie wychodzi, więc to chyba nie dla mnie. Z takim podejściem nikt nigdy nic nie osiągnął. Motywacja jest ważna i trzeba cały czas się tym inspirować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wiadomo że są różne kryzysy czy po prostu lenistwo, ale wtedy warto pomyśleć po co chcę coś robić, postarać się znowu zmotywować oraz pozytywnie nastawić i dalej robić swoje :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania