Przejdź do głównej zawartości

Jestem brzydka, czyli jak walczyć z kompleksami?






Pewnie nie jedna z was zna to uczucie. Patrzycie w lustro, a w nim jeden wielki kompleks, bo żeby to był tylko jeden! Gdy lista wad rośnie wprost proporcjonalnie do czasu, gdy próbujesz odnaleźć w sobie jakieś zalety. Gdy wyglądasz po prostu jak zwykła kupka i najchętniej byś nie wychodziła z domu, a jak już wychodziła, to w kominiarce. Najprawdopodobniej od czasu do czasu każda z nas się tak czuje. Gorzej, gdy przez prawie 100% czasu towarzyszy nam takie odczucie.

Myślę, że w głównej mierze przyczyną jest ciągłe porównywanie się z innymi oraz pogoń za ideałami, które nie istnieją. Czy to przeglądanie zdjęć wytoszopowanych lasek z Internetu, bez  jednej skazy, proporcjami 90-60-90, pięknymi włosami i równymi, białymi zębami. Albo nawet zwykłymi dziewczynami, które mijasz ulicą codziennie, swoimi znajomymi, przyjaciółkami chłopaka. Wszystkie one, w twojej skromnej ocenie, są tysiąc razy piękniejsze a ty nawet, jakbyś się nie starała, nigdy nie będziesz tak wyglądać. I tak zamyka się błędne koło, w którym ciągle patrzysz na inne, czujesz się coraz gorzej i nawet nie starasz się zrobić nic, by to zmienić. Tak więc PRZESTAŃ PORÓWNYWAĆ SIĘ Z INNYMI! Weź pierwszą-lepszą kartkę papieru i wypisz wszystkie swoje zalety, jakie przychodzą ci do głowy, bez zbędnej skromności. Każda z nas jest na swój sposób piękna. Możesz też poprosić bliskie ci osoby o pomoc. Następnie zastanów się nad wadami. Czy rzeczywiście są to wady, czy też może wymysł twojego zakompleksionego umysłu? A jeżeli naprawdę coś ci się nie podoba, to zastanów się, czy chcesz i możesz to zmienić. Jeżeli tak, to do roboty! Zamiast marudzić, że jesteś za gruba – zacznij ćwiczyć. Nie podobają ci się twoje włosy – pójdź do fryzjera. Ale nie marudź i przestań się ciągle porównywać z innymi, bo w ten sposób zawsze będziesz smutna i nieszczęśliwa. A jeżeli są rzeczy, które trudno zmienić (na przykład za duży nos, czy też inna część ciała, która wymagałaby interwencji chirurga) – pokochaj ją. Dzięki temu jesteś wyjątkowa i niepowtarzalna. Zrób z tego swój atut.

Możesz również zrobić proste ćwiczenie, które wykonuj codziennie przez minutę, dwie. Stań przed lustrem i powtarzaj sobie, że jesteś piękna. Powtarzaj to tak często, aż w końcu w to uwierzysz – bo to przecież prawda.

Kolejnym problemem zakompleksionych dziewczyn jest to, że dużo (o wiele za dużo) czasu poświęcają na myśleniu o swoich kompleksach oraz swoim wyglądzie. Oczywiście wygląd jest ważny, ale nie najważniejszy. Poświęć ten czas na swoim rozwoju, nie tylko tym zewnętrznym. Piękna dusza, charakter, budowanie pewności siebie sprawi, że również z zewnątrz będziesz wyglądać na atrakcyjniejszą.





Poniżej przedstawiam króciutką, subiektywną listę rad, jak poczuć się atrakcyjnie:

1. Jak najczęściej się uśmiechaj – nawet, gdy twierdzisz, że nie masz ku temu powodów. Znanym faktem jest że uśmiech powoduje wzrost endorfin, co wpływa na twoje samopoczucie, to, jak się czujesz, a w związku z tym, na twoją atrakcyjność.

2. Ładnie się ubierz – na przykład zamiast wygodnych jeansów, dla odmiany włóż sukienkę i buty na obcasie. Do tego dodaj ładną bieliznę i gwarantuję, że nawet jak nie chcesz poczujesz, że twoje poczucie atrakcyjności zaczyna wzrastać o kilkadziesiąt procent.

3. Zacznij uprawiać sport – dzięki temu nie dość, że wrośnie poziom endorfin (patrz punkt pierwszy), to i twoje ciało i zdrowie ci podziękuje. Już kilka treningów może sprawić, że poczujesz się lepiej, a po pierwszym miesiącu zauważysz, że i twoje ciało wygląda lepiej.

4. Rozwijaj swoje zainteresowania – robienie tego, w czym jesteś dobra i odnosisz sukcesy sprawi, że będziesz się czuć atrakcyjniejsza i pewniejsza siebie.

5. Uwierz w to, że jesteś atrakcyjna – gdy ty w to nie uwierzysz, to nigdy się taka nie staniesz.

6. NIE PORÓWNUJ SIĘ Z INNYMI – wiem, że rada ta jest już po raz drugi, ale uważam, że to, jak również zazdrość powoduje, że czujesz się coraz gorzej sama ze sobą. Zamiast tego doceń zalety w innych osobach, przestań im zazdrościć. Zawiść jest zła.

7. Wizyta u psychologa – jeżeli sama sobie nie radzisz ze swoimi kompleksami, pomoc osoby trzeciej może okazać się nieoceniona. Psycholog to nic złego, osoby zdrowe też do niego chodzą. Taka osoba obiektywnie spojrzy na ciebie, może ci pomóc spojrzeć na twoje problemy z zupełnie innej strony.


Wiem, że łatwo pisać/mówić, a walka z kompleksami nie jest wcale łatwa. Gdy przez kilka dni jest dobrze, a potem przez kilkanaście źle. Gdy ciągle myślisz o tym, dlaczego inne mają wszystko, a ty nic. Ale uwierz, że to naprawdę są tylko twoje wymysły. Że myśląc w ten sposób krzywdzisz siebie i sprawiasz, że jesteś nieszczęśliwa. Ograniczasz się. I w końcu sprawiasz, że nawet osoby z zewnątrz zaczynają wierzyć, że jesteś brzydka. Tak więc, zmieńmy to! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania