Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie 2018 roku i plany na 2019



Przeraża mnie to, że czas tak szybko mija.  Że zaraz skończę 27 lat. Że niedługo miną dwa lata odkąd skończyłam studia i zaczęłam pracować. Rację mieli rodzice mówiąc, że kończąc 18 lat i idąc na studia czas zacznie przelatywać tak szybko, że nie będę w stanie tego wychwycić. 


Co udało mi się zrobić w 2018 roku, co się zmieniło? 

1. Zaliczyłam pierwszy rok aplikacji radcowskiej bez żadnej poprawki – z marudzeniem, chęcią rzucenia tego i uczenia się czegoś innego. Jest ciężko i nudno, ale dałam spokojnie radę. 
2. Utrzymałam nową pracę – trudno mi uwierzyć, że pracuję już tutaj od roku! Bardzo się z tego cieszę, bo potrzebowałam takiego spokoju i stabilizacji w jednym miejscu. 
3. Poszłam na kurs angielskiego – tutaj muszę się zdecydowanie przyłożyć i porządnie nad tym przysiąść. Ale po kilku latach udało mi się wybrać na kurs i czegoś tam nauczyć.  
4. Poszłam na zajęcia z pole dance – tego niestety nie udało mi się utrzymać – zajęcia miałam bardzo późno i po prostu lenistwo wygrało. Ale już mały krok zrobiłam i jestem dumna, że zdobyłam się na to by się tam wybrać sama. 
5. Pojechałam na pierwsze prawdziwe wakacje – do tego pierwszy taki wyjazd z M. To były cudowne chwile, pierwszy lot samolotem i do tego pierwszy raz jeździłam sama samochodem (to akurat było mniej przyjemne). Mam nadzieję, że teraz uda się nam regularnie gdzieś jeździć.
6. Oświadczyny – doczekałam się ;) Jestem bardzo szczęśliwa i mimo, że praktycznie nic się nie zmieniło, to jednak jest inaczej. I mogę spokojnie, nie ukrywając się, przeglądać suknie ślubne :D 
 7. Poznałam sporo nowych osób – jako osoba introwertyczna mam problem z poznawaniem nowych ludzi. Z roku na rok udaje mi się bardziej otwierać na innych.
8. Czytać więcej książek – zdecydowanie się udało. 44 książki, każda wyjątkowa. 
9. Poszłam na balet ,,Dziadek do Orzechów’’ – to było jedno z moich marzeń i spełniłam je. Warto było czekać :)
10. Być lepszym człowiekiem – dla mnie oznacza to mniej marudzenia, mniej oceniania, mniej zazdrości. Nie mogę powiedzieć, że osiągnęłam cel, ale jest trochę lepiej i udało mi się nad tym trochę popracować. I dla mnie to już jest sukces i chęć dalszej zmiany. 
11. Zacząć prowadzić zdrowszy tryb życia – tak jak poprzedni punkt, częściowo się udało. Na pewno udało mi się trochę zdrowiej jeść, więcej gotować, mniej wcinać tak zwane ,,gotowce’’. 
12. Zadbać o włosy – też częściowo. Staram się regularnie stosować podstawowe produkty takie jak odżywka, olej do włosów, olejek na końcówki, wcierka. Ale może być lepiej.
13. Dalej prowadzić bloga – z większymi lub mniejszymi przerwami, ale jest. J Do tego w tym roku przeszłam na własną domenę, z czego się cieszę. 

To był dobry rok. Lepszy niż poprzedni i mam zamiar zrobić wszystko, by kolejny był jeszcze bardziej wyjątkowy. Żałuję, że nie udało mi się nadal zrealizować planów, które krążą wokół mnie już od długiego czasu. Ale było sporo nowości, wychodzenia ze swojej strefy komfortu. I zrozumienia, że nie muszę być taka jak inni, że nie muszę się zmuszać do czegoś, na co nie mam ochoty. I, że nie muszę się kurczowo trzymać ludzi i prosić się o uwagę. Że mogę sama realizować swoje plany i marzenia, bez szukania kogoś, kto będzie mi towarzyszyć, bo się boję. 

A jakie są moje plany na 2019 rok? 

1. Ukończyć następny rok aplikacji i uczyć się nowych rzeczy związanych z zawodem – chcę uzyskać tytuł radcy. Nie wiem czy jest to to, co chcę robić przez całe życie, ale wiem, że chcę zakończyć ten etap swojej edukacji.
2. Wakacje w ciekawym miejscu – jeszcze nie wiem, co to będzie za miejsce. Ale na pewno będzie super!
3. Zostać wolontariuszką – jest to coś, co za mną chodzi od dłuższego czasu i wiem, że chcę tego spróbować. 
4. Znaleźć swoją pasję – interesuje mnie wiele rzeczy, ale chyba nie znalazłam jeszcze tego, czemu mogłabym się poświęcić bez reszty. 
5. Nadal pracować nad sobą i próbować nowych rzeczy – czyli: zawsze chciałam czegoś spróbować ale się tego bałam? W takim razie tym bardziej trzeba tego spróbować! 
6. Zacząć w końcu ćwiczyć – cokolwiek. Nie wiem dlaczego mam taki problem żeby znowu zacząć. Lenistwo jest paskudne. 
7. Dbać o siebie, czyli zdrowe odżywianie, ruch (jak wyżej), zadbać o moje liche włosy. 
8. Zrobić tatuaż (planuję od liceum…). 
9. Być szczęśliwa – nie marudzić (nie tyle), cieszyć się z małych rzeczy, cieszyć się chwilą i nie odliczać od weekendu do weekendu. W ten sposób czas tak szybko mija i nie doceniam tego, co mam. Skupić się na teraźniejszości, nie rozmyślać o przeszłości, nie myśleć tylko o przyszłości. Skupić się na tym co tu i teraz. 
10. Dalej uczyć się angielskiego.
11. Uczyć się francuskiego. 


Jest to długa lista, ale chodzi tak naprawdę o punkt zaczepienia i pamiętania o tym, by się ciągle rozwijać i korzystać z życia. Staranie się, by nie było szaro, a jak najbardziej kolorowo. Tego i wam życzę w 2019 roku. 

Komentarze

  1. Świetny post! Bardzo pozytywny. Ja również muszę znowu zacząć ćwiczyć... Faktycznie lenistwo jest paskudne! :)

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje zaręczyn a na przyszły rok masz ambitne plany i życze ich spełnienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, gratuluję tak fajnego roku :) I udanego 2019! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania