Przejdź do głównej zawartości

Small talk – z perspektywy introwertyka



Czynność, która jest dla mnie najczęściej przykrym obowiązkiem. Small talk. Coś, od czego nie ma ucieczki, co trzeba ,,przeboleć’’. Z jednej strony najlepiej znaleźć w tym jakąś przyjemność, bo jednak jest to niezbędny element interakcji z innymi ludźmi, a nie da się od nich uciekać przez cały czas. 

Oczywiście small talk może być przyjemny – mimo swojej introwertycznej natury sama czasami czuję potrzeby pogadania o niczym. Jednakże robienie tego codziennie jest dla mnie osobiście męczące. Ostatnio doszłam do wniosku, że z niewieloma ludźmi da się pogadać w inny sposób. Small talk króluje w pracy, na spotkaniach towarzyskich, sklepie, w drodze do domu, gdy spotkasz kogoś znajomego. 

Nad tą prawdą pochyliłam się ostatnio, gdy uzmysłowiłam sobie w pracy, że codzienne rozmowy z innymi pracownikami to niekończący się small talk. Tak jak mówię, żeby kogoś poznać, albo gdy ktoś nie jest dla nas bliski (czyli w sumie większość osób), to small talk jest niezbędny do podtrzymania relacji z innymi. Ale – i nie wiem, czy to ze względu na moją introwertyczną naturę, to, że nie jestem dobra w takich rozmowach (cóż za eufemizm) czy też to, że po prostu na dłuższą metę mnie to nudzi i nic nie wnosi do mojego życia – gdy codziennie muszę przechodzić przez tego typu rozmowy to czuję się tak, jakbym została pozbawiona niemal całej energii życiowej i nie marzę w piątek o niczym innym, jak tylko posiedzenie we własnym towarzystwie i naładować swoje baterii. 
Z drugiej strony nie da się tego uniknąć w codziennym życiu (tak, żeby nie wyjść na kompletnego chama i żeby kogoś nie urazić). Gdy za długo unikam tego typu posiedzeń z small talk na czele wiem, że jestem postrzegana jako osoba odpychająca, nietowarzyska (no, tutaj jest trochę w tym prawdy) i może nawet arogancka? Mimo, iż są to zupełnie nietrafione odczucia, a samo unikanie takich konwersacji nie wynika z tego, że się kogoś nie lubi, a po prostu z wewnętrznych odczuć i tego, że nie jest to – na dłuższą metę – przyjemne. Pocieszające jest jednak to, że tak naprawdę wystarczy być zainteresowanym drugim człowiekiem (o co, o dziwo, coraz trudniej w dzisiejszych czasach) i wystarczy słuchać i zadawać pytania. A to przecież nie jest ani trochę trudne. Wilk syty i owca cała. 
 
Chyba też dlatego preferuję spotkania w mniejszym, znanym mi gronie, gdzie po prostu mogę być sobą i nie muszę gadać o niczym, nie muszę na siłę zapełniać ciszy. Nie wiem dlaczego jest powszechnie przyjęte, że cisza jest czymś złym i jak ktoś obok mnie się znajduje to koniecznie trzeba na siłę rozmawiać. Otóż wcale nie trzeba. 
Tak jak to próbuję podkreślić, small talk jest potrzebny i jest też na swój sposób przyjemny i odstresowujący. Jednakże uważam też, że człowiek nie powinien się non-stop zmuszać do czego, na co nie ma ochoty. Po prostu znaleźć w tym wszystkim złoty środek. 

A co wy sądzicie na temat small talków? Odnajdujecie się w tym, czy wręcz przeciwnie?

Komentarze

  1. Bardzo lubię towarzystwo innych ludzi, uwielbiam z nimi rozmawiać, ale zwykłe small talk tylko po to, aby nie wyjść na gbura, jest niesamowitą męczarnią. Szczególnie na dłuższą metę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, chociaż są i osoby dla których jest to bardzo przyjemne i się w tym odnajdują :)

      Usuń
  2. Odnajduję się w tym pod warunkiem ze nei przekracza to mojej granicy ingerowania w prywatność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie trzeba szanować siebie i swoją prywatność

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania