Przejdź do głównej zawartości

Marudzenie - jak przestać marudzić

Jestem marudą. Nawet jak mówię/piszę o tym, że jestem marudą, to marudzę. Nawet nie wiem, czy wieczne narzekanie było ze mną od zawsze czy też od niedawna. Co raczej nie jest dobrym znakiem (ups, znowu to samo). Jest to zły nawyk, który kompletnie ci nie służy, a nadto zraża do ciebie inne osoby. Pierwszym krokiem do zmiany jest uświadomienie sobie, że jest się marudą oraz, kiedy marudzimy. Uważne słuchanie tego, co się mówi (a nie, co ślina na język przyniesie). Ja się zorientowałam, że co drugie zdanie jakie wypowiadam jest nacechowane negatywnymi emocjami - i nie robię tego celowo - po prostu tak mam. Ale chcę to zmienić.
Dlaczego marudzimy? Wydaje mi się że po prostu nie potrafimy być szczęśliwi. Niezależnie kim jesteś, masz masę powodów do radości. Ale zamiast tego łatwiej być wiecznie niezadowolonym. Nie ważne ile masz i co osiągnąłeś - dla marudy to wszystko to nic, bo przecież inni mają lepiej. 
Marudzenie skutkuje tyloma negatywnymi konsekwencjami, że naprawdę warto popracować nad tym zgubnym nawykiem. Zaczynając od tego, że sam się unieszczęśliwiasz, powodujesz, że inni niechętnie z tobą przybywają. Bycie marudą powoduje, że wolisz nic nie robić i narzekać, stajesz się jednostką bierną, która stoi w miejscu. Twoje negatywne myślenie i brak działań powoduje, że rzeczywiście naprawdę masz gorzej od innych - ale jest to tylko i wyłącznie twoja wina. Wpływa to negatywnie na twoje zdrowie fizyczne i psychiczne. 
Tak jak napisałam wyżej - najpierw warto sobie uświadomić, kiedy się marudzi. I gdy złapiesz się na tym, przekształć to, co chciałeś powiedzieć, w coś pozytywnego. Mi pomaga również lista wdzięczności - codziennie, o różnych porach dnia, spisuję sobie rzeczy, za które jestem wdzięczna i które sprawiają, że jestem szczęśliwa. Poczynając od tego, że odważyłam się pójść sama na kurs wspinaczki na ściance po to, że wypiłam pyszną kawę, a za oknem pada śnieg. Tak jak pisałam w wyzwaniu stop z rutyną, skupmy się też na tych małych rzeczach. Bo życie składa się z drobiazgów - jak ktoś mi kiedyś powiedział. 
Również mogę polecić mindfulness - czyli skupienie swojej uwagi na tym co jest tu i teraz. Pomaga to w zaprzestaniu rozmyślaniu nad przeszłością, przyszłością, zamartwianiem się, no i marudzeniem przy okazji też. Skupiasz się maksymalnie na tym, co teraz robisz, o czym myślisz. Jakiś czas temu zakupiłam sobie kolorowankę dla dorosłych która ma mi pomóc w praktyce mindfulness. I rzeczywiście, skupiłam się tylko na tym, nie rozmyślałam nad całym swoim życiem i co powinnam zaraz zrobić - ważne było to, co robię teraz. Chociaż generalnie malowanie i rysowanie pomaga mi w oderwaniu się od natłoku myśli - wtedy się wyłączam i jestem w swoim świecie. 
Niniejsze rady wynikają z moich osobistych przemyśleć - nie jestem psychologiem, więc i te jak i inne porady nie można traktować jako jakiejś porady psychologicznej ;) Ale mi to pomaga i może komuś również się przyda.

A czy wy również macie problem z marudzeniem? Jak sobie z tym radzicie?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania