Przejdź do głównej zawartości

Mobbing



Mobbing, czyli wykorzystywanie pracownika oraz łamanie jego podstawowych praw jest niestety czymś powszechnym. Czymś, z czym bardzo trudno walczyć. Samo pojęcie mobbingu pojawiło się dopiero w ustawie o zmianie ustawy – kodeks pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw z dnia 14 listopada 2003 r. Pojawienie się tych przepisów dało nadzieję pracownikom na polepszenie ich sytuacji oraz egzekwowanie negatywnych zachowań pracodawcy, który wykorzystuje swoją pozycję dominującą. Pracownik już na starcie jest w gorszej pozycji w stosunku do pracodawcy, który dyktuje nam warunki pracy.  

Według art. 943 § 2 kodeksu pracy  ,,Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.’’.  Pracodawca ma obowiązek przeciwstawiać się mobbingowi. Pracownik, który rozwiązał stosunek pracy w wyniku podejmowanych wobec niego działań nacechowanych mobbingiem, ma prawo dochodzić odszkodowania, natomiast jeżeli w wyniku mobbingu pogorszył się jego stan zdrowia, ma prawo żądać zadośćuczynienia od pracodawcy, który to spowodował. 
Wszystko w przepisach brzmi pięknie i jasno. Jednakże rzeczywistość jest zupełnie inna. Aby domagać się odszkodowania lub zadośćuczynienia, trzeba spełnić łącznie wszystkie przesłanki, które wynikają z przytoczonego powyżej przepisu. Nadto dochodzi problem udowodnienia, że było się ofiarą mobbingu, bo to właśnie na pracowniku leży ciężar udowodnienia tego. A jak wiemy, pracodawca stosując mobbing, robi to raczej słownie niźli pisemnie (tak więc odpada dowód z dokumentu), również nie siedzimy z włączonym telefonem, który nagrywa każdą rozmowę przeprowadzoną z szefem. A świadkowie, czyli inni pracownicy, nie będą raczej zeznawać na niekorzyść pracodawcy, bo się go najzwyczajniej w świecie boją. I mimo, że teoretycznie przepisy również chronią takich pracowników, bo pracodawca nie ma prawa rozwiązać z nimi stosunku pracy właśnie z tego powodu, że taki pracownik będzie poświadczać, nawet negatywną, prawdę, to w praktyce pracodawca zawsze może znaleźć inny powód zwolnienia. 
 
Nadto nie pomaga nam orzecznictwo w tej sprawie. Przytoczę tutaj fragment postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2012 r. (sygn. akt: II PK 303/11): „Badanie i ocena subiektywnych odczuć osoby mobbingowanej, nie może stanowić podstawy do ustalania odpowiedzialności za mobbing. Badanie i ocena subiektywnych odczuć osoby, która uważa, że znęca się nad nią jej przełożony, nie może stanowić podstawy do ustalania odpowiedzialności za mobbing. Ocena, czy nastąpiło nękanie i zastraszanie pracownika oraz, czy działania te miały na celu i mogły lub doprowadziły do zaniżonej oceny jego przydatności zawodowej, do jego poniżenia, ośmieszenia, izolacji bądź wyeliminowania z zespołu współpracowników, musi opierać się na obiektywnych kryteriach.”. Tak więc aby mówić o mobbingu, nękanie i poniżanie pracownika musi mieć charakter obiektywny, czyli nie mogą być to jedynie odczucia samego pracownika, ale, chociażby, również ocena innych pracowników. 
Generalnie, bardzo trudno wygrać takie sprawy. W większości przypadkach nie ma żadnych dowodów prócz słów pracownika przeciwko słowom pracodawcy. Pracodawca zawsze może się wybronić mówiąc, że jego krytyka miała jedynie na celu polepszenie jakości pracy i nie miała żadnych przesłanek które wynikają z przepisów prawa pracy o mobbingu. Jest o tym mowa w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2015 r.(sygn. akt: II PK 166/14), iż nie można mówić o mobbingu, jeżeli celem pracodawcy nie jest poniżenie pracownika, tylko zrealizowanie planu lub prawidłowej organizacji czasu. Ale z drugiej strony, czy jedno wyklucza drugie? I jak udowodnić, że pracodawca doszukuje się jakichkolwiek, nawet najmniejszych błędów, aby poniżyć pracownika?

A czy wy spotkaliście się – pośrednio lub bezpośrednio – z problemem mobbingu? I jakie macie zdanie na ten temat?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niższy wiek emerytalny, a zmiana płci – orzecznictwo

Prawie optymistycznie

Zdecydowanie nie jestem optymistką, chociaż mimo to staram się szukać jasnych stron w życiu. Blog będzie o wszystkim, co mnie interesuje bądź dopiero zainteresuje - a jest tego sporo. Będąc na pierwszym roku aplikacji radcowskiej teoretycznie nie mam za wiele wolnego czasu, jednakże u mnie sprawdza się zasada, iż im więcej mam obowiązków, tym więcej wolnego czasu wygospodaruję. 
Tak więc wpisy będą różnorodne -  poczynając od swoich przemyśleń, motywacji, co będzie sprowadzać się do tekstów psychologicznych, trochę o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu, trochę o nauce,  poprzez podróże, a kończąc na prawie. 
Mam nadzieję, że zawitasz tutaj na dłużej i znajdziesz coś dla siebie interesującego.

Nic nigdy nie jest czarno-białe, czyli dlaczego warto powstrzymać się od oceniania